Artykuły
Do Zakopanego coraz więcej turystów przyjeżdża z psami. To świetnie tylko, że nie wszędzie można z psem wejść. Zakaz wprowadzania psów obowiązuje w Tatrzańskim Parku Narodowym za jego złamanie można zapłacić karę - mandat może wynieść od 100 do nawet 300 zł. Co zrobić jak się zabrało milusińskiego do Zakopanego, a chciałoby się pooglądać coś więcej niż Krupówki albo wejść na któryś ze szczytów?
W Zakopanym w odpowiedzi na to zapotrzebowanie powstał hotel dzienny dla psów. Przyjmuje psy tylko wciągu dnia od świtu do wieczora – jak powiedziała właścicielka - Magdalena Piłat- nawet od 5 do 22 30 tak by właściciele czworonogów mogli zdobyć nawet Rysy nie martwiąc się o zwierzaka. Godzina w tym hotelu kosztuje 10 zł, powyżej 5 godz. pobytu zwierzaka - 5 zł.

Zachodniopomorskie zaprasza na wycieczkę, weekend i wakacje do Borkowa malowniczej wsi w gminie Malechowo, by zobaczyć megalityczny grobowiec i osadę średniowieczną.
Więcej: Ciekawe miejsce: do osady średniowiecznej w Borkowie
Sylwestrowa noc zbliża się wielkimi krokami, ludzie mają plany na ten dzień, większość uwzględnia w nich psa. Co psy przeżywają w ten dzień?
Twój pupil jest wystraszony schowany w najciemniejszy kont - nawet odległy huk powoduje strach, psiak chowa się w miejsce które uważa za najbezpieczniejsze w łazience, pod stołem albo w innym najciemniejszym kącie. To co się z nimi dzieje przybiera różne formy, trzęsą się, dyszą, szczekają, wyją. Mogą nawet mieć biegunkę i problem z utrzymaniem moczu. Dla takiego psa to potworny strach i szok.
Delikatnym szlakiem pośród lasu idzie się około 30 minut, na drogowskazie pisze że to ¾ godziny. Więc idziemy, psiak już nie jedno widział, a las nie robi na nim wrażenia.
Las zgęstniał, i wtedy zobaczyliśmy te dziwne skały – wyglądały dokładnie jak grzyby. Ten teren nie jest taki jak poprzednio zwiedzane rezerwaty, tam wszystko było skupione w jednym miejscu- tu trzeba było szukać grzybów w lesie – ale takie grzyby szuka się o wiele przyjemniej i łatwiej niż te standardowe.
Góry Sowie zaczęliśmy zdobywać od strony Bielawy, na początku łatwy szlak około 30-40 minutowy do Trzech buków w tym miejscu spotykają się dwa szlaki żółty i niebieski, my decydujemy się na kontynuowanie drogi niebieskiej. Szlak był łatwy, leśną drogą. W taką pogodę to bardzo ważne bo w lesie było o wiele chłodniej niż w mieście. Pies od początku był zadowolony i ciekawie poznawał nowe miejsce. Szło się przyjemnie, a dla Tendera największą atrakcją były strumyki w których mógł się napić i zamoczyć łapki, bardzo ułatwiło nam to całą wyprawę bo nie musieliśmy nosić takiej dużej ilości wody.
Przed podbojem Kudowy zdrój szukałam informacji czy do parku zdrojowego mogę wejść z psem, niestety na żadnej ze stron które odwiedziłam nie znalazłam choćby cienia takich informacji. Nie znalazłam też żadnego numeru telefonu do odpowiedzialnych za to instytucji zadzwoniłam więc do hotelu w Kudowie - pani nie dała mi jednoznacznej odpowiedzi ale podała numer do urzędu miasta do odpowiedniego wydziału. Urzędniczka powiedziała, że na teren parku raczej nie wejdę z psem, a do pijalni wody to już na pewno. Zasugerowała jednak, że mogę spróbować wejść do parku.
Szczeliniec wielki – czyli najwyższy szczyt Gór stołowych 919m. Zaczęliśmy go zdobywać od strony Karłowa - podobno najdogodniejszego wejścia na szczyt. Po przejściu między straganami z bibelotami, oscypkami i goframi zaczęło się prawdziwe wdrapywanie na wierzchołek.
Droga prowadziła po 665 stopniach, pies dzielnie wchodził pod górę ciągnąc mnie za sobą. Po około 30- 40 minutach marszu dotarliśmy na górę. Na miejscu działa restauracja, a stoliki ustawiono na jednym z tarasów widokowych. Tam też była kasa, pani sprzedająca bilety powiedziała że mamy szczęście bo akurat nie ma żadnej wycieczki na trasie spodobał jej się nasz pupil, którego raczej trudno ukryć ze względu na gabaryty.
Karma dla psów, spacery, tresura, zabawa i ćwiczenia – z tymi zagadnieniami mierzą się celnicy. Nie wszyscy - ci, którzy mają szczęście pracować z psami.
Pracuje sześć-siedem lat. Po tym czasie przechodzi na emeryturę. Pracodawca zapewnia mu opiekuna, dach nad głową i jedzenie. Opiekun to urzędnik celny, dach nad głową – specjalny wybieg, a jedzenie – odpowiednia karma dla psów. Sam pracownik natomiast jest psem tropiącym przemyt na granicy.
Każdego roku w sezonie urlopowym przy głównych drogach czy w lasach niedaleko dużych miast pojawią się bezpańskie psy, których właścicielom przestało się chcieć opiekować czworonogiem lub zabrakło wyobraźni, aby zaplanować ciekawy wyjazd z psem.
Oczywiście nie z każdym psem da się pojechać wszędzie. Ale przecież wybierając się w podróż z dzieckiem także trzeba uwzględnić jego obecność, wiek, możliwości. Faktem jest, że większość ośrodków wypoczynkowych, hoteli czy pól campingowych nie przyjmuje gości ze zwierzętami, ale przy odrobinie wysiłku można znaleźć miejsca, gdzie my i pies będziemy czuli się znakomicie. Bogata we własne doświadczenia twierdzę, że wyjazd z psem można sensownie zorganizować, a z faktu podróżowania z czworonogiem uczynić atut, a nie przykre ograniczenie.
Komendy przydatne w podróży to nie jakieś specjalne, wymyślne czy trudne zadania. To te najzwyczajniejsze i podstawowe komendy ale dobrze jest nauczyć psa wykonywania ich w każdej sytuacji zwłaszcza takiej w której psiakowi jest ciężko skupić na Tobie uwagę.
Siad, waruj, czekaj, przyda się i w pociągu, autobusie ale też jeśli zabierzesz psa na spacer po którymś ze zwiedzanych miejsc. Jeśli twój psiak już wszystko to umie to poćwicz z nim jeszcze w jakimś głośnym ruchliwym miejscu, jeśli jeszcze nie zdążyłeś go nauczyć to przedstawiam krótki poradnik nauki tych komend. Miłej zabawy.
Co jest potrzebne Ty, pies, trochę czasu i smakołyki by nagradzać przyjaciela za postępy w nauce.
Więcej artykułów…
Strona 1 z 2